Rewelacyjny telefon w rewelacyjnej cenie. Honoru byś nie miał, gdybyś go nie kupił.

Kiedy w październiku 2014 roku Huawei ogłosiło utworzenie nowej marki Honor nie byłem przekonany co do słuszności tej decyzji.
Już główna marka w moich oczach miała wówczas sporo problemów. Chińskie smartfony przez długi czas były w moim przekonaniu tymi słabszymi i gorszymi modelami. Z kiepską jakością wykonania, wieloma problemami z oprogramowaniem oraz generalnym brakiem wsparcia. Potem jednak coś zaczęło się zmieniać. W krótkim okresie czasu do moich rąk wpadły modele P8 oraz Mate S i oba wywołały szczere poczucie ekscytacji.

Skoro zatem Huawei radził sobie tak dobrze, czemu nie dać szansy Honorowi?

Wygląd i wykonanie

Model 7 zaskakuje już w pierwszym kontakcie. Serio, zdjęcia tego nie oddają ale aluminiowa obudowa unibody z przyciskami po bokach i wielkim czarnym ekranem potrafi zrobić dobre, pierwsze wrażenie.

Górna krawędź to port podczerwieni oraz port słuchawek. Prawa strona to przyciski zmiany głośności oraz przycisk Power. Ten jest w delikatnym wgłębieniu oraz chropowaty. Doskonale wyczuwalny pod palcem.
Na dolne znajduje się maskownica głośników oraz port micro-USB do ładowania. Na ostatniej, lewej krawędzi odnajdziesz programowalny przycisk dodatkowy oraz port na karty sim. Ten ostatni ma pewną wadę. Mianowicie jeśli chcesz skorzystać z dwóch kart SIM – nie włożysz do niego karty pamięci.

Całość robi doskonałe wrażenie. Nic nie skrzypi a każdy element jest doskonale spasowany. Telefon trzyma się pewnie i bez problemu można go obsłużyć jedną ręką.

Podzespoły

Chociaż specyfikacja nie jest topowa, nie ma się absolutnie czego wstydzić. Powiem więcej. Według mnie to naprawdę wysoka średnia półka.

  • wyświetlacz 5,2” o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli,
  • procesor Kirin 935 z Mali-T628 MP4,
  • 3GB RAM,
  • Android 5.0 Lollipop z EMUI 3.1,
  • 16GB pamięci wewnętrznej,
  • dual SIM (slot hybrydowy – 2x nanoSIM lub 1x nanoSIM + microSD),
  • aparat 20 Mpix,
  • akumulator o pojemności 3100 mAh,
  • wymiary: 143,3 x 71,9 x 8,5 mm,
  • waga: 156 g,
  • czytnik linii papilarnych,
  • port podczerwieni.

To co jest bardzo satysfakcjonujące to płynna, bezproblemowa praca urządzenia. Honor 7 był ze mną przez bite 3 tygodnie i służył mi jako podstawowy kanał komunikacji.
Nigdy mnie nie zawiódł – zawsze reagował żwawo, żadna aplikacja nie zawieszała się a tym bardziej nie wysypywała do ekranu głównego.

Wrażenia

Siódemka jest pełna niespodzianek, które napotyka się na każdym kroku. To co w pierwszej chwili rzuca się w oczy to piękne animacje będące w zasadzie na każdym ekranie telefonu. Ok, to detal ale lubię korzystać z telefonu, którego oprogramowanie do tego zachęca.
W ogóle tutaj jest multum opcji personalizacji. Są tutaj nawet takie szczegóły jak ustawianie barwy wyświetlacza i balans nią pomiędzy zimną a ciepłą.
Modyfikować można praktycznie każdy element systemu. Nie chcesz nazwy operatora w pasku notyfikacji? Pyk, wyłączasz. A może chcesz wiedzieć jaką prędkość obecnie wyciąga Twoja sieć? Jeden pstryczek i włączone.

Do tego dochodzi opcja zmiany klawiszy nawigacyjnych znana z telefonów LG, wybudzanie telefonu głosem, gesty (ponowne znane z modelów LG oraz Nokii podwójne stuknięcie by wybudzić) i cała masa innych.

Ale w telefonie zakochałem się dzięki zupełnie innej rzeczy a mianowicie – czytnikowi linii papilarnych. Jak do tej pory nie trafiłem jeszcze na tak doskonale wykonany czytnik jak ten tutaj. Reaguje idealnie bez najmniejszych oporów. Nie zdarzyło się, by miał problem z odczytaniem mojego palca co notorycznie przydarzało mi się w iPhonach czy Samsungach.

Dodatkowo, obsługuje on gesty. I to jest coś co sprawia, że zaczynasz się zastanawiać czemu inni producenci na to nie wpadli. To doskonała powierzchnia do tego typu rzeczy! Gesty te możesz sobie dowolnie konfigurować więc przypiszesz sobie dokładnie te, których potrzebujesz.

To doskonały telefon!

Długo mógłbym się rozwodzić nad wspaniałościami tego modelu. Bardzo fajny aparat z funkcją malowania światłem, makijażem cyfrowym czy nawet specjalną funkcją do fotografii… jedzenia. Dodatkowe (i naprawdę przydatne!) aplikacje od producenta, tysiące opcji personalizacji, długi czas pracy na baterii, mogący się podobać design i przede wszystkim urzekający czytnik papilarny. Czy zatem jest się do czego doczepić?

dualsim; honor; honor 7; honor recenzja; recenzja; test

Cóż – jak dla mnie największą wadą telefonu jest brak NFC. Ten moduł łączności występuje coraz częściej i dopiero korzystając z modelu Honor 7 zorientowałem się jak często z niego korzystam. Trochę irytujące jest też wystające oczko aparatu – trochę zaburza to harmonię całej obudowy.

Jednak wady te całkowicie wynagradza cena telefonu. W dniu publikacji jego cena to zaledwie ok 1600zł i jest wart każdej wydanej złotówki.
Na przestrzeni lat miałem blisko 500 różnych modeli telefonów w rękach ale żaden z nich tak szybko nie przypadł mi do gustu jak ten.

dualsim; honor; honor 7; honor recenzja; recenzja; test

Jeśli zamierzasz w niedługim czasie zmienić posiadany przez siebie telefon na nowy a nie boisz się tych mniej znanych marek – bierz Honora. Będziesz zadowolony.

Honor 7

PLN1600
Honor 7
9

Design

8/10

    Jakość

    9/10

      Funkcjonalność

      10/10

        Zalety

        • Opcje personalizacji
        • Wydajność
        • Jakość wykonania
        • Czytnik linii papilarnych
        • Nakładka producenta z masą dodatków
        • Stosunek ceny do jakości

        Wady

        • Brak NFC
        • Hybrydowy DualSIM
        • Wystający obiektyw aparatu