Android staje się rakiem współczesnej technlogii

fragmentacja

Android z każdym miesiącem rośnie w siłę opanowując to coraz nowsze rynki. Obawiam się tylko, że jego użytkownicy nie zdają sobie sprawę jakie to dla nich zgubne.

Rozrost Androida oraz to jak opanowuje kolejne rynki to pewien fenomen.

Pamiętam jak jeszcze pracując w R&D Samsunga dotarł do nas prototyp pierwszego Galaxy i7500. Każdy z nas popatrzył na niego niczym na dziwoląga. System ten był mocno zacofany względem szalenie popularnego Windowsa i Symbiana.

Premiera tej słuchawki odmieniła wszystko. Nigdy wcześniej nie byłem świadkiem, by jakiś system mobilny w tak drastycznym tempie się rozrastał.
W ciągu kilku lat Android zdążył wpędzić do grobu wiele systemów operacyjnych: MeeGo, Symbian, Windows Mobile, Windows Phone, Firefox OS, bada, Blackberry OS… a to tylko te najgłośniejsze!
W tym czasie sam zajął ich miejsce i zaczął pęcznieć.

Obecnie blisko 80% sprzedawanych telefonów jest napędzanych zielonym robotem. To zatrważająca ilość nieporównywalna nawet z Windowsem na komputerach PC w latach 90.

Dlaczego zatem uważam, że Android jest rakiem, szkodnikiem? Z kilku powodów.

Fragmentacja

To słowo powtarzane jest niczym mantra przez każdego. Google ewidentnie nie panuje nad własnym systemem i mimo cyklicznych zapewnień – nic się w tej kwestii nie zmienia.

fragmentacja

Powiem więcej – wątpię, by w tej kwestii cokolwiek miało się zmienić. Nikomu na tym nie zależy – ani Googlowi, ani producentom telefonów ani operatorom. A klienci? Ci już wyrazili swoje zdanie. Pogadają ale ostatecznie i tak pójdą do sklepów.

Fragmentacja jest realnym problemem dotykającym każdego z nas. Patrząc na statystyki powyżej, blisko 99% użytkowników… ma niezabezpieczone telefony. Android jest dziurawy jak sito. Co chwila wychodzą kolejne błędy a prawie wszyscy jego użytkownicy wykorzystują stary system! Kurozium!

Jego ekspansja

Android rozrasta się w sposób prawie-że nie kontrolowany. Nastąpiły już przerzuty na kolejne kategorie sprzętowe. Mamy zatem Android Auto, Android Wear, Android TV a ostatnio zapowiedziano nawet Android VR.

Ten sam system ale coraz odważniej atakuje kolejne urządzenia i kolejne strefy życia.

Dla nas konsumentów oznacza to tylko jeszcze większy chaos i zagrożenie. Przede wszystkim dlatego, że cofamy się do problemu fragmentacji. Jeżeli Google nie poradził sobie z rynkiem mobilnym, jakie są szanse, że uda się uniknąć tego na pozostałych rynkach?

Osobną kwestią pozostają dane osobowe. I właśnie dlatego traktuję go jak raka, pasożyta. On żywi się na swoim organizmie.
W interesie Google/Alphabetu jest, by każde urządzenie, z którego korzystasz – od dużego AGD po smartwatche było wyposażone w ich system. Jego wersja i bezpieczeństwo naszych danych nie ma dla nich znaczenia. Dlatego nie rozwiążą problemu poszatkowania systemu

On jest darmowy ale płacisz za niego swoimi danymi. A Alphabet monitoruje wszystko. Co lubisz, co czytasz. Do jakich sklepów chodzisz i jakie zdjęcia robisz. Za pomocą kompletnego ekosystemu urządzeń napędzanych jednym systemem będą o nas wiedzieli jeszcze więcej – kiedy nastawiamy pranie, kiedy się denerwujemy albo… kiedy się zakochujemy.

To są tysiące prywatnych danych które oddajemy za bezcen. Jeśli włączy się do tego odmiany Androida o których wspomniałem wcześniej to wierzę, że oczami wyobraźni wyobrazicie go sobie jako pijawkę.

Pod przykrywką darmowści, będzie chłonąć wiedzę o nas tak długo, dopóki będziemy ją dostarczać. Obawiam się tylko gdzie leży granica zapędów Alphabetu.

Windows w najgorszych możliwych czasach nie tworzył takiego zagrożenia, jakie tworzy zielony robot. Po pierwsze powstawał w czasach kiedy nie zbierało się tylu danych o jego użytkowników. Bowiem za oprogramowanie się zwyczajnie płaciło. Alphabet daje swoje produkty za darmo, ale z czasem zażąda pełnej kontroli nad naszym życiem.

Dla nas wszystkich lepiej by było, by iOS i Windows Mobile zaczęły zyskiwać rynek. Inaczej może się to źle skończyć dla naszego zdrowia.

  • Andrzej

    Ciekawy artykuł. Mam jednak wrażenie, że pisany bez zapoznania wpełni z tematem. Apple oraz Microsoft tworzą już podobne systemy zbierające informacje o użytkownikach swoich urządzeń aplikacji. Apple od dawno zbiera takie informacje (chociaz by przez Siri). Teraz przygotowuje serwis podobny do Google Now, chwaląc się, że będzie lepiej znajdował (targetował) informacje dla użytkowników swoich urządzeń. Jakiś czas temu wyszła mała „afera” z apple, w której to apple rekomenduje apki w zależności od tego jakie apki pobierasz oraz ile na te apki wydajesz. Czyli już są w stanie powiedzieć jakie masz zainteresowania, ile zarabiasz itd.
    Google otwarcie o tym mówi. Informacja jest w sieci a nawet w umowach, które akceptujesz uruchamiając urządzenia poraz pierwszy – inaczej zbieranie takich informacji bez naszej zgody nie było zgodne z prawem. Niestety użytkownicy nie czytają tych umów / informacji. „Proste”

    • Owszem, zgadzam się z Tobą w 100%
      To co wyprawia Microsoft przy okazji Windowsa 10 jest równie straszne – ilość danych jaka leci z naszego komputera jest porażająca.

      Jednak to co mnie niepokoi, to skala z jaką Google działa.
      Punktując:
      1 konto do wszystkiego oparte na Gmailu. Zatem wiedzą z kim piszesz, o czym piszesz. Do tego wiedzą co oglądasz (youtube), jakie strony przeglądasz (chrome), jakie aplikacje instalujesz (android), gdzie jesteś (maps), z kim smsujesz (Hangouts).

      Dzięki temu, że Android jest ładowany do każdego rodzaju urządzenia dojdzie im wiedza jakie masz tętno serca (smarwatche), czy uprawiasz sport (ponownie android wear), co robisz w domu (android tv) jakim jeździsz samochodem (android auto) a niedługo pewnie będzie też wiedział co trzymamy w lodówkach a nawet jak często nastawiam pranie.

      To trochę przerażające, nie? 🙂