TomTom Spark 3 – potrafi dużo, gdy działa

Firmy panikują, analitycy kiwają znacząco głowami. Mieli rację. Sprzedaż smartwatchy spada. Przed nami kolejny zegarek, który przejdzie bez echa.

Zdjęcie tytułowe przedstawia biegającego mężczyznę z najnowszym zegarkiem od TomToma na ręku. I to mógłbym być ja, gdybym faktycznie biegał. I czasem się uśmiechał.

Dobra, są etapy gdy naprawdę próbowałem. Ale wiecie jak to jest, w domu ciągle się coś dzieje – czasem leci coś w telewizji, czasem trzeba coś przetestować a czasem trzeba choćby posprzątać. W zasadzie każda wymówka okazała się dobra, by nie biegać.

Za to uwielbiam spacerować. Wszystkie najważniejsze sprawy, decyzje czy problemy trawię właśnie na spacerach. Uwielbiam przestrzeń i ciszę okolicznego lasu.
Kiedy jest lepsza pogoda – z chęcią wybiorę się na rower i pozwiedzam okoliczne trasy.

Zawsze kiedy wrócimy z naszych wypraw nabieram chęci by wrócić albo przynajmniej trochę potrenować. Zwłaszcza teraz, gdy od jakiegoś czasu zmieniliśmy styl żywieniowy i tego ruchu w naszym życiu jest znacząco więcej.

Jestem takim typem osoby, która lubi mieć „wszystko” przygotowane, zanim zacznie cokolwiek robić. Nie lubię robić czegoś na pół gwizdka – albo robię to dobrze, albo tracę zapał i chęć do tego całkowicie. A jako, że ostatnio jest wielki boom na smart-zegarki postanowiłem sprawdzić kolejny z nich. Tym razem TomTom Spark 3

Podobno to najdokładniejszy zegarek fitnessowy

W ostatnich latach na swoim ręku miałem większość najważniejszych przedstawicieli tej idei: LG Watch 3, Urban LTE. Z Samsunga całą linię smartzegarków ale każdy z nich pozostawiał pewne ale.

Skuszony wizją doskonałości, postanowiłem sprawdzić najnowszą konstrukcję TomToma. Bo o nim krążą prawdziwe legendy.

Pierwsze wrażenie? Nie najgorsze. Jako, że mamy do czynienia z typowym fitnessowym sprzętem nie można tego traktować jako podstawowego elementu garderoby a tym bardziej jako sztuki designu. Ot, zwykły plastikowy box, niczym nie wyróżniający się w tłumie.

20161024_081616152_ios

Zegarek składa się z dwóch części – elektronicznej, w której jest wyświetlacz (całkiem nieźle czytelny w słońcu) i wszystkie elektroniczne bebechy oraz paska. Szkoda, że TomTom wzorem konkurencji nie zechciał użyć standardowego paska tylko własne rozwiązanie.

20161024_081533896_ios

Z podświetleniem ekranu zaś jest ten problem, że urządzenie nie zostało dobrze spasowane. Ewidentnie widać na nim nierównomierności oraz przebłyski diod podświetleniowych. Wierzę, że to przypadłość tego konkretnego egzemplarza.

20161024_081631823_ios

Samo zbieranie danych jest na poziomie celującym

Faktycznie, z moich obserwacji wynika, że TomTom Spark 3 najlepiej zbierał wszelkie dane dotyczące mojej aktywności. Zarówno, jeśli chodzi o długość snu, aktywności fizyczne czy tętna. I w zasadzie w tym miejscu mógłbym zakończyć swoją recenzję i go pochwalić gdyby nie jeden mały problem.

Dostarczony mi egzemplarz miał najwyraźniej jakąś wadę fabryczną. Notorycznie gubił połączenie z telefonem w efekcie czego zbieranie danych było mocno utrudnione. Czasami po całym dniu spędzonym na dworze okazywało się, że nic z tego nie zostało zapisane bo zegarek ponownie utracił połączenie.

Niestety, kolejne aktualizacje w niczym nie pomagały.

20161024_081643079_ios

Inne funkcjonalności? Praktycznie nie ma, czemu się dziwie. Nawet nie uświadczymy tutaj podstawowego wyświetlenia powiadomienia o nieodebranym połączeniu czy wiadomości. Szkoda, bo na wyświetlaczu sporo miejsca i potencjał się marnuje.
Zgoda, nie ma tutaj Android Wear czy choćby Tizena, ale skoro nawet podstawowa opaska od Razera potrafi wyświetlić powiadomienia, to zegarek TomToma tym bardziej powinien móc.

Warto?

Przed zdecydowaniem się na ten zegarek szczerze radzę rozeznać się w sieci czy problem przestał występować. Bez poprawki łączności w zasadzie mamy do czynienia ze zwykłym, kioskowym elektronicznym zegarkiem.
Troszkę szkoda. Myślałem, że będzie to historia na dłużej tymczasem ciągła walka z urządzeniem skutecznie mnie do niego zniechęciła.

Za to potwierdzam – gdy działał, zbierał dane najlepiej ze wszystkich.

  • Obserwator

    Od zeszłego roku „chodziło” za mną, żeby zmienić zegarek: bo już ma naście lat, poobijany, etc. Zrobiłem przegląd zegarków klasycznych i tych sprytnych pod kątem wodoodporności, odporności na zarysowania i wyposażenia w stoper, bo przecież córka domaga się co rusz, żeby zmierzyć jej czas. Wygląd też był istotny – ja lubię masywne rzeczy. W wyniku selekcji smartwatche odpadły jako pierwsze: te tańsze nie spełniały kryteriów, a te droższe… były za drogie. Poza tym, co noc trzeba je ładować… Po paru miesięcznych poszukiwaniach zdecydowałem się na ten: Gerlach Enigma Chronograf, wykonany ze stali chirurgicznej, masywny, ze stoperem, wodoszczelny, na seikowskim mechanizmie kinetic. I powiem szczerze – jak dla mnie, to smartwatche mogą się schować:)

    • Moim marzeniem jest Withings Activite 😀

      • Obserwator

        Fajny, ze smartwatchy najbardziej spodobał mi

        Garmin Fenix 3 Sapphire Hr, co dowodzi, że gust mam dobry, tylko drogi:)))