Strona główna » Czemu nie ma edukacji o cyberbezpieczeństwie w szkole?

Czemu nie ma edukacji o cyberbezpieczeństwie w szkole?

Niedługo staniemy przed poważnym problemem.

Pamiętam początek lat gdy w naszym domu stanął pierwsze PC. Posiadał wielki, żółto-czarny monitor z dwoma stacjami dyskietek i okropną, beżowo-szarą klawiaturę. O takich wynalazkach jak twardy dysk czy nawet graficzny interface komputera nikt wówczas nie marzył.

Korzystanie z elektroniki wymagało cierpliwości

I potrzeby szybkiego samodoskonalenia. Bo ów cudo techniki poza tym, że stanęło w pokoju brata samo z siebie niewiele umiało. W naszym domu więc szybko pojawiła się książka Komputer dla żółtodziobów czy jakoś tak, i zaczęła nas wprowadzać w zagadnienia typu „wiersz poleceń”. Po kilku dniach umieliśmy nawet włączyć grę. W życiu codziennym wcale nie było lepiej – internetu nie było. O Wikipedii nikt wówczas nie słyszał, więc informacje pozyskiwało się z gazet lub encyklopedii.

Dziś jest o niebo łatwiej

Patrzę na moją córkę, która dorasta w otoczeniu tych wszystkich akcesoriów i szczerze jej zazdroszczę. Gdy chce obejrzeć bajkę – nie czeka jak niegdyś ja na dobranockę do 19, tylko odpala sobie VOD i wybiera to, na co akurat ma ochotę.

Gdy potrzebuje zasięgnąć wiedzy, ma przeglądarkę na każdym możliwym urządzeniu z dostępem do sieci. Wiedza jest powszechna i dostępna dla każdego, kto tylko chce po nią sięgnąć. Nawet zabawy dziś wyglądają zupełnie inaczej – Minecraft, Fortnite czy choćby Pokemon Go są doskonałymi na to przykładami. A trend jest taki, że coraz więcej takich rozgrywek będzie przenoszonych do VR i AR.

Przyszłość jest piękna ale i niebezpieczna

To fascynujące jak Internet rewolucjonizuje nasze życie. Ogromną ilość spraw możemy załatwić, nie wychodząc nawet z domu. Banki, opłaty, bilety czy uczestnictwo w wydarzeniach poprzez transmisje live. A dzieci dziś mają nieograniczone możliwości. Mogą sięgać po wiedzę, umiejętności z całego świata wszystko w mając w kieszeni. To oczywiste, że płacimy za to wszystko naszą prywatnością i właśnie na tym powinna skupiać się edukacja. To dziwne, że w planach lekcji nie pojawiają się tematy prywatności czy cyberbezpieczeństwa.

Informatyka w szkole kulała od zawsze, ale jeśli kiedyś mieliśmy do czynienia z wykluczeniem cyfrowym. Dziś nie da się być wykluczonym cyfrowo, ale dzieci i dorastająca młodzież kompletnie nie zdają sobie sprawy z konsekwencji korzystania z elektroniki. Podają swoje dane adresowe, emaile czy informacje w losowych miejscach nie zastanawiając się, komu to powierzają. Wysyłanie zdjęć, relacjonowanie każdego fragmentu życia na InstaStories, Snapchacie czy TikToku stało się pogonią za lajkami pozbawiając dzieciaki jakichkolwiek hamulców.

Za to trzeba się wziąć już dziś

Lada chwila będzie za późno. Ta młodzież wejdzie w wiek produktywny i nie będą sobie zdawać sprawy z takich zagadnień jak historia aktywności sieciowej czy braku prywatnośći. A to będzie prowadzić do tragedii. Wszystko przez nasze zaniedbania dziś.

Filip Turczyński

Chcesz wiedzieć więcej?