Strona główna » FIA European Truck Racing Championship – recenzja

FIA European Truck Racing Championship – recenzja

Jeśli po F1 2019 w ramach dłuższego pit stopu chciałeś złapać za FIA European Truck Racing Championship... to szukaj czegoś innego.

F1 2019 jest grą błyskotliwą. Seria dopracowywana przez Codemasters od dziesięciu lat jest dziś u szczytu formy i każdy, kto po nią sięgnie, może zatopić się na długie godziny. BigBen najwyraźniej chciał uczknąć coś z tego dla siebie, więc wydał swojego potworka utrzymanego w podobnej tematyce pt. FIA European Truck Racing Championship. Już się domyślasz, że nie jest to najlepsza ścigałka na rynku, chociaż ma swoje dobre strony.

Tak, naprawdę są dobre strony tej gry!

Zmiana z bolidów F1 na ogromne ciężarówki jest niczym przesiadka z Audi RS5 do malucha. Te ogromne maszyny rozpędzają się maksymalnie do 160 km/h dysponując tylko czterema biegami. Z racji swoich gabarytów i masy prowadzi się je koszmarnie, co wymaga sporej koncentracji i nauki jazdy. To jest szczególnie odczuwalne na kierownicy. Ja jeżdżę na Logitech G920 i utrzymanie auta na drodze wymaga naprawdę sporego wysiłku. Przejechanie okrążenia czasem potrafi dać większą frajdę niż podium na F1.

Do tego kariera. Ta jest naprawdę fajna! Przypomina starego Colina McRae Rally (1), gdzie była szkółka Rally i dopiero potem można było wziąć udział w karierze. Tutaj jest podobnie. Po uruchomieniu gry mamy do zaliczenia 15 zadań związanych z jazdą bądź obsługą ciężarówki. Czasem trzeba pokonać slalom na czas, innym razem wyhamować w odpowiednim miejscu. Ot, proste zadania, które urozmaicają nam czas i pozwalają oswoić się z grą. Ich przejście nie zajmie za dużo czasu, ale dają satysfakcję. Szkoda, że Codemasters nie pomyślało o takim rozpoczęciu zabawy w swoim tytule!

Potem gra pozwala na rozwinięcie skrzydeł. Przebieramy w ofertach od zespołów i wyznaczamy cele. Po jakimś czasie podpisujemy profesjonalny kontrakt i ciężarówkę na cały sezon. O tę należy dbać oraz naprawiać i ulepszać za zarobione w wyścigach kredyty. I ten mechanizm zabawy działa, ale tylko przez jakiś czas.

FIA European Truck Racing Championship

Mobilki, jest tutaj jakaś rozrywka?

Sęk w tym, że gra nie daje potem żadnego funu. Szybko wpadamy w pewien przerośnięty schemat, który jest równie trudny do opisania, jak jego rozegrania. Mianowicie, sobota przeznaczona jest na trening, by szybko przejść do kwalifikacji. Te składają się z dwóch okrążeń, chyba że dojedziesz w pierwszej dziesiątce. Wtedy trafiasz do dodatkowych kwalifikacji Super Pole, która ma za zadanie wyłonić zwycięzcę całości. Potem jest pierwszy wyścig, w którego trakcie mamy do przejechania dwa lub cztery okrążenia. W drugim wyścigu kolejność pierwszych 8 miejsc jest odwrócona. Zatem ten, kto dojechał ostatni, będzie pierwszym. W niedzielę robimy zaś dokładnie to samo.

Byłaby to zaleta, gdyby nie to, że to wszystko jest totalnie wyprane z emocji. Z racji tego, że ciężarówki poruszają się wolno i ociężale trudno tutaj o ekscytację. Do tego dochodzą wszechobecne kary, które dostajemy praktycznie za nic i mamy gotowy przepis na murowaną frustrację.

FIA European Truck Racing Championship

Osobny temat to oprawa

Dźwiękowo – bez zastrzeżeń. Graficznie? Katastrofa! Rozumiem, że ten sam silnik wykorzystywany był w innych tytułach jak V-Rally 4, czy WRC7 ale najwyższa pora na jego wymianę. Gra potrafi chrupnąć na Xboxie, a przecież wygląda koszmarnie. Modele aut są dość proste, trasom do szczegółowości, chociażby z F1 bardzo dużo brakuje. Animacje postaci pojawiających się na ekranie przypominają gry sprzed ładnych kilku lat. Najbardziej mnie „urzekło” podskakiwanie wozów w momencie wczytywania mapy. Ośmieliłbym się powiedzieć, że to poziom poprzedniej generacji.

FIA European Truck Racing Championship

Werdykt trudny

Mam sentyment do jazdy ciężarówkami. Pamiętam, jak lata temu zagrywałem się w 18 wheels of steel na PC i do dziś nie mogę doczekać się porządnej gry z nimi w roli głównej na konsoli. FIA European Truck Racing Championship jest więc takim powiewem świeżości w dodatku z fajną kampanią. Szkoda, że design i pomysły w grze nie poszły w parę z jakością. Czy kupować? Na premierę na pewno nie. Poczekałbym na jakieś wyprzedaże wersji cyfrowej lub w popularnych marketach spożywczych i wtedy w ramach krótkiego relaksu można spróbować.

1

Ocena końcowa

Gra z dużym, acz zmarnowanym potencjałem. Cieszy obecność licencji i ciekawej kariery, ale cała reszta to niestety porażka.

Filip Turczyński

Chcesz wiedzieć więcej?