Strona główna » Nikt nie traktuje tak bezczelnie swoich klientów, jak Apple

Nikt nie traktuje tak bezczelnie swoich klientów, jak Apple

Czyli przemyślenia po wczorajszej konferencji Apple

Obejrzałem wczorajszą konferencję giganta z Cupertino pod przewodnictwem Tima Cooka. To była najnudniejsza i najbardziej przegadana konferencja od lat. Do tego cały czas miałem wrażenie, że prezenterzy plują mi w twarz i mają z tego niezły ubaw.

iPhone 11 premiera

Incredeble new design

Takimi słowami Tim Cook określił… wygląd nowego iPhone’a. Rozumiem, że trudno oczekiwać, by producent ze sceny podczas premiery krytykował portfolio swoich produktów, ale ilość amazingu i inovationów lecących ze sceny przekroczyły wczoraj wszelkie limity. Dla oglądającego konferencję przypominało to trochę jak próba zaklinania rzeczywistości, by jakoś magicznie te urządzenia zmieniły się w coś innego. Sęk w tym, że te spostrzeżenia można skopiować z dowolnego tekstu z ostatnich kilku konferencji. Co roku jesteśmy opluwani i nabijani w butelkę a – ogólnie jako konsumenci – dajemy się na to łapać.

Tylko Apple potrafi sprzedać myszkę z portem ładowania od dołu, albo rysik ładowany portem w iPadzie a do tego wykręcając absurdalne ceny swoich urządzeń, które nie są w żaden sposób uzasadnione. Nie przemawia do mnie również argument za trwałością. W swoim czasie – ze względu na wymagania służbowe – byłem całkowicie w ekosystemie Apple – komputer, Apple TV, telefon a nawet zegarek. Każdy z tych sprzętów wysiadł przynajmniej raz w trakcie trwania okresu gwarancyjnego. Patrząc po kręgu moich znajomych – statystyka nie wygląda lepiej.

Nowe iPhone’y nie mają w sobie niczego, czego byśmy nie widzieli

Co nie przeszkadza ludziom z Cupertino wciskać, że właśnie obserwuję wjeście nowego bóstwa na rynek. Tyle, że to marketingowa ściema, papka, która się zupełnie przejadła. iPhone wyglądał dobrze 3 lata temu, kiedy notch i bezramkowość była nowością. Dziś front telefonu wygląda szkaradnie a plecki – no cóż – nie bez powodu nazywane są palnikami od kuchenki gazowej. Ten garb to najgorszy możliwy design świata. Nie wiem jak było z Johnym Ivem, ale jeśli faktycznie sam odszedł to dobrze. Ja na miejscu Tima Cooka za coś takiego był wyrzucił go z hukiem z miejsca.

Zazdroszczę ekosystemu i spójności. Ale to za mało!

To co Apple oferuje swoim klientom jest niesamowite. Po ekosystemie od Microsoftu pozostał tylko ślad a ten od Google – nie jest tak imponujący (i spójny) a do tego wątpliwy moralnie. Apple zapewnia swoim użytkownikom prawdziwe doznanie i to jest coś, czego szczerze zazdroszczę. Usługi muzyczne, telewizyjne, płatnicze. Cały wachlarz urządzeń od wearable przez telefon aż po komputer, które współgrają ze sobą jak nic innego na rynku to prawdziwa melodia dla uszu i uczta dla oczu. Po wczorajszej prezentacji, nie mam wątpliwości, że lada chwila Apple TV+ będzie stanowił realną i silną konkurencję dla Netflixa. Tim Cook ma w ręku wszystko, by bez trudności wykosić swoją konkurencję. I tak szczerze, to usługa VOD była jedynym ciekawym punktem wczorajszego programu.

Rozumiem potrzebę gonitwy za zyskami i marżą. Przedsiębiorstwo jest od tego by zarabiać, jednak dla mnie, osoby przyglądającej się z boku – coraz trudniej wejść w ten ekosystem. Paradoksalnie jego komplementarność może odstraszyć nowych użytkowników. Ceny stają się zaporowe a umówmy się – poza największymi fanami marki, nie każdego stać na wymianę wszystkich urządzeń z domu. Odnoszę wrażenie, że Apple powoli zdaje sobie z tego sprawę. Stąd otwartość Apple Music na innych platformach i zapewne podobnie będzie z Apple TV+. Oczywiście, najlepiej byłoby gdyby użytkownik korzystał z urządzeń spod znaku jabłka, ale w ten sposób nie pozyska się nowych klientów.

iPhone 11 premiera

Dziś produkty jutro usługi

Apple podąży ścieżką Microsoftu i wielu innych. Przestawia wajchę na usługi, które mają grać pierwsze skrzypce. To one będą przyciągać rzesze nowych wyznawców, którzy dopiero w drugiej kolejności będą skłonni zostawić swoje pieniądze na urządzenia. Plan jest dobry, tylko chciałbym by jego wykonanie było lepsze. Nie chcę się wiązać z producentem, który ze mnie drwi na scenie traktując mnie niczym bezmyślną owieczkę, która na każde słowo „amazing” wyjmie portfel.

Filip Turczyński

Chcesz wiedzieć więcej?