Strona główna » Microsoft mógłby już uśmiercić Windowsa. Nikt go nie potrzebuje

Microsoft mógłby już uśmiercić Windowsa. Nikt go nie potrzebuje

A do tego przemienia się on powoli w karykaturę samego siebie

Naście lat temu, Microsoft był hegemonem, który panował na każdym rynku. Rynek PC był zdominowany przez odmiany systemu Windows, chwilami dochodząc nawet do 96% rynku. Przeglądarki? Tylko i wyłącznie Internet Explorer. Jak pakiet biurowy to Office.

Nawet na rodzącym się rynku telefonów gigant był trudny do prześcignięcia

Lata temu, przed debiutem iPhone’a i Androida istniały zupełnie inne systemy mobilne: Blackberry, Symbian i właśnie Windows. Ten ostatni kontrolował ponad 30% rynku i narzucał tempo rozwoju wszystkim dookoła. Lata dziewięćdziesiąte i dwutysięczne to całkowita dominacja Redmond na dowolnym rynku elektroniki użytkowej. Byli wszędzie.

Wszystko zmieniło się wraz z rozwojem smartfonów. Te zmieniły zasady gry i dziś, nie zawaham się użyć tego stwierdzenia, stały się najbardziej osobistym komputerem, jaki mamy przy sobie. Bardziej osobistym, niż MS kiedykolwiek tego chciał. Sęk w tym, że to wycięło Microsoft praktycznie zupełnie z rynku konsumenckiego. Jeszcze w 2012 roku zdawało się, że zobaczymy sensowną alternatywę dla iOS i zielonego robota. Skończyło się jednak na „zdawało się” a dziś z ekosystemu pozostało niewiele

Wszystko, czego dziś nie ma

Lista produktów, z których twórcy Windowsa wycofali się rakiem jest całkiem długa. To mnie boli, bo akurat jestem fanem rozwiązań Microsoftu i wiele z nich uważam, że wyprzedziły swoje czasy. Jednak szereg nietrafionych i często absurdalnych decyzji sprawiło, że niewiele z tego pozostało. A był moment, że ekosystem wydawał się domknięty. Czego więc dziś nie ma, a było?

  • Sklep, w którym kupisz filmy, seriale i ebooki
  • Inteligentne zegarki
  • Telefony komórkowe z własnym systemem operacyjnym
  • Filmy i seriale własnej produkcji

Projekty, które są na wygaszeniu:

  • Cortana czyli osobisty asystent
  • Uniwersalne aplikacje UWP
  • Kafelkowy układ graficzny ModernUI

I tak można by jeszcze wymieniać i wymieniać. Czekam, aż Microsoft podejmie najważniejszą decyzję – zabicia systemu Windows

Przyszłość Windows 10

Windowsa nikt nie chce i nikt nie potrzebuje

Gdyby zsumować wyniki wszystkich systemów operacyjnych, okazałoby się, że Windows kontroluje dziś raptem niecałe 30% rynku. System jest balastem dla samego Microsoftu, który utrzymuje desktopowy system i serwisuje go, w zasadzie dlatego, że musi. Nie może pozostawić milionów użytkowników bez platformy z dnia na dzień. A przecież Windows przypomina dziś Frankensteina, niż system z prawdziwego zdarzenia. W 2019 roku, w Windowsie 10 cały czas są fragmenty kodu pamiętające premierę Windowsa 95! Środowisko jest totalnie niespójne – dość powiedzieć, że od dnia premiery czyli 2015 roku cały czas mamy tak naprawdę dwa panele sterowania. Miesza się style graficzne z Windows 98, Windows 7, 8 i 10. Modern wymieszany z Fluent. Część ikon stara, część nowa.

Do tego misz-masz w aplikacjach. W jednym systemie odnajdziesz przeglądarkę Edge ale i Internet Explorera. Ale zaraz, zaraz. Edge UWP też przestanie istnieć, bo pojawi się… Edge Chromium. Totalny bałagan w sklepie, który cierpi na brak podstawowych funkcji.

Całość przypomina katastrofę i nie dziwi mnie zupełnie to, że przy każdej aktualizacji wychodzą takie kwiatki jak np. błąd spowodowany usuwaniem danych użytkownika.

Przyszłość Windows 10

Windows to dziś tragikomedia

Nie chce mi się liczyć, ile razy słyszałem obietnicę, że już za moment, już za chwilę system stanie się spójny. Nie, nie stanie się. Obciążenie jaką jest wymóg wstecznej kompatybilności z systemami z przeszłości sprawia, że Windows 10 nigdy nie będzie tak elastyczny jak Android. Producenci nie chcą Windowsa, bo Androida mogą dowolnie modyfikować i instalować go dosłownie na wszystkim – od zegarków, przez telefony, pralki, telewizory na lodówkach kończąc. Windows, mimo usilnych prób Microsoftu taki nie jest i nigdy nie będzie. Myślisz, że można iść na skróty i poprostu wykasować kompatybilność? Takie próby były – przypomnę chociażby takie wynalazki jak Windows RT czy Windows 10S, które zniknęły szybciej niż były produkowane.

Wszyscy mamy dość Windowsa i tak na dobrą sprawę – nie mogę się doczekać, aż ten system zniknie. Nawet Microsoft dziś w telefonii komórkowej bardziej polega na Androidzie niż na własnym systemie. On nie ma wyjścia i już to wie. Czas byśmy i my zaczęli o tym myśleć.

Filip Turczyński

Chcesz wiedzieć więcej?