Strona główna » Nie boli mnie brak usług Google Play w Huawei

Nie boli mnie brak usług Google Play w Huawei

Pewnie dlatego, że od telefonu wymagam czego innego.

Mam znajomych (ot choćby redakcyjny Adrian), którzy mają przeładowane telefony aplikacjami. Mają ich dziesiątki, jeśli nie setki. Niezmiennie mnie to fascynuje, bo ja korzystam może raptem z kilku.

Co w zasadzie można mieć w telefonie?

Ok, aplikacje bankowe, Facebook, Twitter, komunikatory. Od biedy jeszcze Spotify i Netflix. Ale poza podstawowym „must have” naprawdę trudno dopatrzyć mi się czegokolwiek, co chciałbym mieć. Należę do osób wygodnych, którym w zupełności wystarczają podstawowe, systemowe aplikacje. Nie pamiętam kiedy korzystałem z odtwarzacza, więc ten wbudowany, gdy już naprawdę potrzebuje, w zupełności mi wystarcza. Podobnie w kwestii kalendarza, kalkulatora czy aplikacji do obsługi emaili. Dla mnie jednak liczy się przede wszystkim jedna rzecz  – aparat.

Plotki mówią o Huawei Mate 30 bez aplikacji Google Apps.

I wiecie co? Płakać za nimi nie będę. Owszem, pewnie przy pierwszej konfiguracji telefonu trzeba będzie chwilę pomyśleć, czym zastąpić Gmaila czy Maps ale tak na dobrą sprawę, telefon ma dzwonić, obsługiwać Facebooka, komunikatory i robić piękne zdjęcia. A prawda jest taka, że wszystkie te appki nie-google’owe znajdują się w setkach innych sklepów.

Zresztą, to dla wszystkich szansa

Oczywiście – Huawei na początku mocno straci. Konkurencja będzie bezlitosna i spodziewam się, że szczególnie Samsung zyska na tym najbardziej. Oczami wyobraźni widzę te reklamy z hasłami „u nas są aplikacje, których tam nie znajdziesz”. Wszystko jednak zależy od chińskiego giganta i tego, jak się przyłoży do rozwoju własnego sklepu. W przeciwieństwie do Microsoftu, ma zadanie ułatwione, bo w dużej mierze aplikacji nie trzeba będzie przepisywać, tylko wrzucić do nowego marketu. Oczywiście nie mówimy o tych wykorzystujących bezpośrednio API Google’a.

Z drugiej strony już wcześniej pisałem o tym, jak bardzo nam trzecia siła jest potrzebna. Wszyscy boją się chińskiej inwigilacji, ale szczerze mówiąc odnoszę wrażenie, że (jeśli jest, bo tego nie udowodniono) nie jest mniejsza od amerykańskiej. Z mojej perspektywy, jest mi obojętne w jakim ekosystemie pracuję. Ważna jest dla mnie jakość i wygoda. A czy dzieje się to pod amerykańską czy chińską flagą – nie ma to większego znaczenia.

Jestem ciekawy jak to się potoczy

Huawei ma przed sobą trudne zadanie. Mam jednak czuja, że wyjdzie z tego silniejszy i w dłuższym okresie czasu – bogatszy. Chińczycy zrobili się zbyt duzi by upaść. LG, HTC czy Sony nawet nie zdąrzyliby mrugnąć oczami i zniknęliby z rynku. Huawei po pierwszych turbulencjach wstanie, otrzepie się i pójdzie dalej. A ja będę ich pierwszym klientem.

Filip Turczyński

Chcesz wiedzieć więcej?