Strona główna » Elastyczne telefony nie rozwiązują stawianych przed nimi problemów

Elastyczne telefony nie rozwiązują stawianych przed nimi problemów

A te są zasadniczo dwa.

Technologia w telefonii komórkowej gna niesamowicie do przodu. To chyba najszybciej rozwijający się obecnie segment technologii konsumenckiej. Ogromne wyświetlacze o ogromnych rozdzielczościach, ilość ramu, która dorównuje wielu współczesnym pecetom i procesory, które zbliżają się możliwościami do starszych konsol.

Jednak telefony komórkowe od wielu lat mają te same problemy, które mimo wielkiego rozwoju nie pozostają rozwiązane: kruche ekrany i słabe baterie. Oba miały być rozwiązane dzięki komórkom nowej generacji z elastycznymi wyświetlaczami.

Tak jednak się nie dzieje

Pamiętam jak parę lat temu producenci zapewniali, że oto nadchodzi kres naszych problemów – elastyczne wyświetlacze będą wytrzymałe i odporne na pęknięcia dzięki czemu na dobre będziemy mogli zapomnieć o strachu przed upadkiem. To stało się zmorą w ostatnich kilku latach, gdy nie tylko przód słuchawki został pokryty szkłem ale także plecki. W efekcie telefony mimo wspaniałego wyglądu są delikatniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Mi również nie raz i nie dwa zdarzyło się potłuc aparat. Czasem był to przypadek innym razem – moja niezdarność. Z nadzieją wyczekiwałem zapowiadanych „elastyków” bo jawiło się to jako możliwości stworzone dla mnie. Premiera Galxy Fold i Huawei Mate X uświadomiła mi, że nic z tego nie będzie.

Problemy nie zostały rozwiązane. Pojawiły się nowe!

Fold i Mate X pomimo genialnej konstrukcji i możliwości przeobrażenia telefonu w niewielki tablet pogłębiają dwa wspomniane problemy. Po pierwsze – żaden z nich nie ma większej baterii, za to ma do obsłużenia jeszcze większy ekran. Nie wiem jak to wygląda z czasem pracy ale 4400mAh przy tak wielkim wyświetlaczu (i topowych podzespołach) nie jest jakoś wybitnie dużo. Nawet mimo faktu, że to i tak więcej od przeciętnego modelu z serii Galaxy.

Drugim, znacznie poważniejszym problemem jest niezwykła kruchość składanych wyświetlaczy. One nie tylko są delikatne, ale zwyczajnie są nietrwałe. Pierwsi klienci na rynku to swoiści beta-testerzy, którzy płacą ogromne pieniądze za dostęp do wczesnej technologii. Ekrany rysują się od samego patrzenia a wystarczy byle paproch od środka by ten… dosłownie pękł. Do tego odpadają inne zalety jak wodoodporność! Efekt jest taki, że chociaż otrzymaliśmy obiecane wiele lat temu składane telefony, to w rzeczy samej są jeszcze mniej trwałe niż zwykle.

Jako techmaniak – chcę. Jako konsument – poczekam!

Dusza geeka chciałaby taki składany telefon przytulić już dziś. Jednak jako typowy, szary użytkownik technologii, trzeba poczekać przynajmniej kilka generacji. Pod względem czysto użytkowym – elastyczne ekrany są krokiem wstecz. Czekam na spełnienie obietnicy!

Filip Turczyński

Chcesz wiedzieć więcej?