Strona główna » Sharp Aquos D10 – test. Średniak nie dla każdego

Sharp Aquos D10 – test. Średniak nie dla każdego

Jak sprawuje się średniak z logiem Sharpa? Sprawdzamy Sharp Aquos D10!

„Co to za telefon?” To pierwsze zdanie, które możesz usłyszeć, jeżeli ktoś zapyta Cię co za telefon właśnie używasz. I sam takie usłyszałem 3 razy. Od 3 osób, które spytały co znowu za telefonem się bawię. Sam słyszałem o dosłownie kilku modelach I nie za bardzo wiedziałem czego się spodziewać. Po ponad tygodniu obcowania z telefonem mogę powiedzieć tylko: zapraszam do lektury!

Wykonanie i zawartość pudełka

Telefon z jednej strony wpasowuje się w modę zapoczątkowaną przez iPhone X: takie samo umieszczenie modułu kamery oraz notch z przodu, ale na tym podobieństwa się kończą. Telefon jest zdecydowanie bardziej kanciasty, dzięki czemu pomimo szklanych tylnych plecków chwyt telefonu jest dużo pewniejszy. Czytnik linii papilarnych zlokalizowany na pleckach posiada delikatne miedziane akcenty, akcenty takie znajdziemy również na brzegach klawiszy. Sharp nie posiada niestety złącza jack, ale w pudełku znajdziemy adapter USB-C -> mini jack (znak czasów), ładowarkę obsługującą Quick Charge 3.0 oraz, co jest bardzo fajnym dodatkiem, matowe etui na plecki smartfonu. Etui jest bardzo estetyczne i zabezpiecza dodatkowo wystającą wysepkę z aparatami. Przód telefonu zajmuje 5,99-calowy ekran wypełniający według zapewnień producenta 92% frontu i to widać. Moto Z3 Play posiadająca minimalnie większy ekran (6 cali) posiada wyraźnie większe ramki. Do plusów należy również zaliczyć obecność NFC.

Specyfikacja techniczna:

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 630;
  • Ekran: 5,99 cala, rozdzielczość Full HD+;
  • 4 GB pamięci RAM;
  • 64 GB pamięci wbudowanej;
  • Dual SIM;
  • USB typu C;
  • bateria: 2900 mAh;
  • NFC
  • wsparcie dla LTE kategorii 4 ;

Oprogramowanie

Zanim przejdę do szczegółowego opisu należy wspomnieć o jednej bardzo ważnej rzeczy. Sharp Aquos D10 pojawił się na rynku globalnym w zeszłym roku. Od tamtego momentu nie otrzymał ani jednej (!) aktualizacji oprogramowania. Poprawki Google datowane są na 1 sierpnia 2018. Należy to mieć na uwadze.

Nakładka zastosowania przez Sharpa jest dosyć minimalistyczna, stylistyka oraz kolorystyka ikon przypomina mi delikatnie MIUI od Xiaomi. Posiada kilka wad takich jak ikony wprowadzające w błąd czy tłumaczenia niebrzmiące zbyt poprawnie. Na plus należy zaliczyć brak aplikacji dublujących funkcjonalność preinstalowanych aplikacji od Google oraz responsywność działania systemu.

W opcjach znajdziemy możliwość personalizacji temperatury kolorów wyświetlanych na ekranie, nasycenia tych kolorów, zmiany kolejności klawiszy systemowych, włączenia gestów jak na przykład zrobienie zrzutu ekranu trzema palcami. Są producenci, którzy oferują więcej, jak i tacy, którzy oferują zdecydowanie mniej niż to. Z funkcji rzadziej spotykanych napotkamy coś co nazywa się S Boost. Możemy tutaj ustawić jak aplikacje mają działać w tle, częstotliwość, z jaką ma być czyszczona pamięć RAM czy też możliwość ustawienia dynamicznej rozdzielczości ekranu co wpływa na prędkość działania systemu. Efekt jest taki, iż telefon działa responsywnie, nie zacina się, pozwala również na granie w większość dostępnych produkcji, aczkolwiek tutaj przeszkodą może być całkiem spory notch. Wada, jaka rzuciła mi się w oczy (a raczej w uszy) to problem ze słuchawkami podpiętymi po kablu. W momencie naciskania na dowolną rzecz w interfejsie do słuchawek jest emitowane dosyć nieprzyjemne puknięcie. Jest to możliwe do naprawienia w aktualizacji (jeżeli Sharp jakąkolwiek otrzyma). Wadą jest również wolno działające LTE. Sprawdzając dwa różne telefony obok siebie (oba działające w Play) Sharp pokazkywał prędkości około 1 mbit, kolega obok ponad 9 mbit.

Aparat

Aquos dysponuje podwójnym aparatem głównym 12 i 13 MPix (13 MPix jest teleobiektywem) wspomaganym podwójną diodą doświetlającą oraz przednim aparatem z matrycą 16 megapikseli.

Zdjęcia robione i jednym i drugim aparatem w dobrych warunkach oświetleniowych są dobrej jakości. Zdjęcia są bogate w szczegóły, odwzorowanie kolorów jest okej. W gorszych warunkach oświetleniowych w momencie próby użycia zoomu optycznego używana jest główna matryca i zoom cyfrowy. Zdjęcia nocne obfitują w szumy, konkurencja robi dużo lepsze zdjęcia. Przedni aparat ma tendencję do przekłamywania kolorów. Porównując do innych urządzeń kolory są zbyt czerwone, na zdjęciu brakuje trochę szczegółów.

Bateria

2900 mAh. W 2018 roku taka wartość dla telefonu z Androidem wydaje się bardzo mała i niestety muszę to potwierdzić. Jako przykład mogę podać, iż podczas pobierania i instalacji PUBG Mobile telefon zużył 3% baterii. Całość zajęła około 5-7 minut. Przy intensywniejszym użytkowaniu jesteśmy w stanie rozładować telefon do zera w mniej niż 4 godziny. To skandaliczny wynik. Sytuacji nie poprawia obecność szybkiej ładowarki.

Podsumowanie

Sharp Aquos D10 to telefon, który dosyć ciężko jednoznacznie ocenić. Z jednej strony naprawdę dobry ekran oraz sprawnie działający system, z drugiej brak jakichkolwiek poprawek bezpieczeństwa oraz skandalicznie mały akumulator. Niby takie wady można na upartego przełknąć, ale za cenę 1599 złotych (aktualna na dzień pisania artykułu) w sklepach znajdziemy dużo lepszą konkurencję. Czy poleciłbym komuś ten telefon? Osobie która przełknie kiepską baterię, a do tego niespecjalnie przejmuje się bezpieczeństwem danych przechowywanych na telefonie.

Adrian Wojda

Fan nowych technologii, ze słuchawkami na uszach mógłby przejść cały świat. Ewentualnie przejechać. O telefonach wie (prawie) wszystko.

Chcesz wiedzieć więcej?