Strona główna » Test Xiaomi Mi 9T Pro – szkoda było mi się z nim rozstać

Test Xiaomi Mi 9T Pro – szkoda było mi się z nim rozstać

To bez wątpienia fantastyczny telefon. Ma swoje problemy, ale będę wspominał go bardzo ciepło.

Wedle wszelkich raportów, Xiaomi zaczyna w Polsce zastępować Huawei. Według mojej opinii – nie tylko w Polsce, bo tempo ich rozwoju jest niespotykane u żadnego innego producenta w branży. Dość powiedzieć, że dla Xiaomi w sumie współpracuje ponad 150 firm dostarczając produkty w zasadzie z każdej dziedziny życia – od Smart Home, przez plecaki, walizki na szczoteczkach elektrycznych kończąc. Przy całym tym wachlarzu produktowym telefony komórkowe wydają się być niejako nudne. Nic z tych rzeczy. Chiński producent zaskakuje coraz bardziej wymyślnymi konstrukcjami jak Xiaomi Mi Mix Alpha z ekranem 360 stopni. Póki jednak żyjemy w czasach względnej nudy w telefonach, sięgnąłem po coś bardziej przyziemnego.

Xiaomi Mi 9T Pro

I po blisko miesiącu, było mi naprawdę szkoda go oddawać. Groźby i prośby na nic się tu zdały a to telefon, który jak rzadko który wywołał we mnie tyle zainteresowania. Zacznijmy jednak od wyglądu.

Do mnie trafił egzemplarz niebieski, który ma w bardzo fantazyjny sposób wykonane plecki pokryte szkłem. Nadają całej konstrukcji niebywałego pazura i miałem ogromny dylemat, czy słuchawkę pakować w dołączonego do zestawu pokrowca. Zrobiłem to tylko z rozsądku i obawy. Mam bowiem niebywałą zdolność do szybkiego niszczenia takich rzeczy. Sam telefon wygląda bardzo elegancko. Przednia i tylna tafla szkła połączone są aluminiową ramką i jest bardzo fajnie wyprofilowany. Na myśl przywodzi trochę Samsunga Galaxy S8, który również był tak gładko wykończony. Małżonce do dziś zazdroszczę tego wykończenia w S8-emce, bowiem w moim S9 Plus krawędzie są już wyszlifowane pod kątem prostym tracąc cały charakter. Fajnie, że Xiaomi zadbało o ten element. Podobają mi się również drobne detale jak np. czerwony przycisk Power, czy zmieniające pod kątem kolor obramowania oczka aparatu. Z czysto konstrukcyjnego elementu warto wspomnieć tutaj jeszcze o dwóch rzeczach – porcie słuchawek Jack jako plus oraz dziwne umiejscowienie diody powiadomień na minus. Ta znajduje się na samym szczycie słuchawki obok portu na kartę SIM w efekcie trudno ją dostrzec.

Ekran

W Xiaomi Mi 9T Pro znajduje się cudowny Super AMOLED o przekątnej 6,39 cala o rozdzielczości 1080 na 2340 pikseli. To daje zagęszczenie na poziomie 403ppi a pokryty został szkłem Gorilla Glass 5. Co ważne, nie ma tu żadnego wcięcia, notcha czy innych brzydactw i wymysłów. To wszystko dlatego, że producent wykorzystał mechanizm wysuwanego aparatu (który w momencie wysuwania jest fajnie podświetlany). Dzięki temu ramki są dość smukłe chociaż estetom może przeszkadzać delikatna różnica w ich grubości. Ta na dole jest minimalnie grubsza. Sam ekran to świetna jakość wykonania, wspaniałe kąty widzenia oraz jasność także w pełnym słońcu.

W ekranie zintegrowano również czytnik linii papilarnych i ten jest w zasadzie w porządku. Nie stwierdziłem jakiegoś wyróżniania się na plus czy na minus. Ot, jest. Taki standard dziś.

Specyfikacja i wydajność
System operacyjny Android 9 Pie
Przekątna ekranu 6.39 cali
Rozdzielczość ekranu 2340 x 1080 pikseli
Model procesora Qualcomm Snapdragon 855
Maksymalna pamięć operacyjna 6 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna 128 GB
Rozdzielczość matrycy 48 Mpix
Pojemność akumulatora 4000 mAh

Mi 9T Pro wyposażony jest w Snapdragona 855 z układem graficznym Adreno 640 i 6GB Ram. To sprawia, że telefon działa niczym rakieta. Ani razu nie udało mi się go zawiesić czy choćby spowolnić a grałem w nim w najbardziej wymagające tytuły jak Call of Duty Mobile czy F1 Mobile Racing.

Bardziej przeszkadzał mi fakt, że pomimo zastosowania slotu na dwie karty SIM, nie ma ani jednego miejsca na kartę MicroSD. Szkoda! Sama nakładka MIUI również jest już doskonale znana – można ją lubić bądź nie. Niestety, w dniu pisania recenzji nie było jeszcze aktualizacji do Androida 10 i MIUI 11 a ta aktualizacja ma wprowadzić między innymi długo wyczekiwaną szufladę aplikacji. Tej mi naprawdę brakowało!

Aparaty

Aparaty robią doskonałą robotę i bardzo szybko zastąpiły mi mojego Samsunga. Oczka są trzy: teleobiektyw, szeroki kąt i zwykły.
Główny aparat ma matrycę 48 Mpix i światło f/1.8. Teleobiektyw matrycę 8 Mpix i światło f/2.4 (oferuje dwukrotne przybliżenie), szeroki kąt to natomiast 13 Mpix i światło f/2.4.

Jeśli zaś chodzi o przedni aparat – rzadko i tak z niego korzystam nawet w prywatnej słuchawce, ale tutaj mam szczere obawy o jego wytrzymałość. Schowek na oczko chętnie zbiera paprochy i kurz a przez niego zrezygnowano chociażby z wodoszczelności całej konstrukcji. Gdybym miał wskazać najsłabsze ogniwo całego telefonu – z pewnością byłoby właśnie to.

Bateria

Telefon wyposażony jest w baterię 4000mAh co w moim przypadku starczało na półtora dnia korzystania. To i tak o niebo lepszy rezultat w porównaniu do mojego Samsunga. Nie ma tutaj bezprzewodowego ładowania jest za to szybkie, obsługujące Quick Charge 4+.

No kurczę! Liczę, że do mnie wróci!

Przez ten miesiąc Xiaomi Mi 9T Pro stał sie moim podstawowym narzędziem pracy. Tyle zdjęć co nim robię nie robię żadną inną słuchawką. Sprawdza się doskonale w każdych warunkach a poza tym – ten telefon wywołuje sympatię. Fajnie wygląda, ma fajny bajer z wysuwaną kamerką (o którą paradoksalnie boję się najbardziej), świetnie leży w dłoni no i kosztuje niecałe 2000zł a przy takim tempie wypuszczania kolejnych telefonów tylko patrzeć jak zaraz będzie ponownie przeceniony.

To naprawdę świetny telefon i jeśli nie szukasz jakiejś ekstrawagancji za 3-4-5tys zł, to lepszego wyboru dziś w zasadzie nie ma. Jeśli jesteś zwykłym, szarym użytkownikiem jak ja to będziesz szalenie zadowolony!

Filip Turczyński

Chcesz wiedzieć więcej?